Nowelizacja dotycząca postępowania odwoławczego przed KIO, która weszła w życie 13 marca 2026 r. Zmieniła istotnie zakres tego, co przystępujący powinien zawrzeć już w treści przystąpienia. Przed nowelizacją wystarczyło, by w terminie 3 dni od otrzymania kopii odwołania przystępujący wskazał stronę, do której przystępuje, a także interes w uzyskaniu rozstrzygnięcia na korzyść tej strony. Twierdzenia i dowody mógł przedstawiać na późniejszych etapach postępowania. Po zmianach art. 525 ust. 1 Pzp wymaga, aby przystępujący w ciągu 3 dni wraz z przystąpieniem przedstawił także własne twierdzenia i dołączył dowody na ich poparcie. Powinien też przedstawić dowody na odparcie twierdzeń powołanych w odwołaniu lub odpowiedzi na odwołanie.
W praktyce przystępujący może mieć tylko 3 dni kalendarzowe na przygotowanie pełnej obrony swojej oferty. Może się okazać, że wypadną one w weekend lub inne dni wolne od pracy. Z rynku płynie coraz więcej sygnałów o fatalnych skutkach zmiany przepisów. Przystępujący zgłaszając twierdzenia i dowody po upływie terminu na złożenie przystąpienia ryzykuje, że KIO pominie je jako zgłoszone zbyt późno (ryzyko tzw. „prekluzji dowodowej”).
Ograniczenie prawa przystępujących do obrony
Przystępującym do postępowania odwoławczego w KIO jest najczęściej wykonawca, który złożył najlepiej ocenioną ofertę. To właśnie takie firmy (często z polskiego sektora MŚP) są dziś w KIO w najtrudniejszej sytuacji. Mają najmniej czasu na zapoznanie się z zarzutami konkurencji, skompletowanie materiału dowodowego, znalezienie profesjonalnego pełnomocnika i wniesienie pisma do KIO. Jeśli kopię odwołania otrzymają np. w piątek po południu, pełne przystąpienie z argumentacją i dowodami muszą złożyć w poniedziałek. Nawet jeśli wykonawcy i ich pełnomocnicy są gotowi do pracy w dni wolne, to nie mogą do tego zmusić urzędów i kontrahentów, w tym zagranicznych. Mogą od nich natomiast potrzebować istotnych dowodów na poparcie twierdzeń.
W zaistniałej sytuacji należy uznać, że prawo przystępujących do skutecznej obrony zostało znacząco ograniczone. W najlepszej sytuacji w KIO są obecnie odwołujący korporacyjni, dysponujący rozbudowanymi działami prawnymi i merytorycznymi. Tymczasem cierpi na tym sektor mniejszych, lokalnych wykonawców, którzy rzetelnie operują od wielu lat, mają mniejsze koszty działalności i składają tańsze oferty.
Już wcześniej, przed nowelizacją nasza Kancelaria dołączała do głosów tych, którzy ostrzegali przed możliwymi negatywnymi jej skutkami. Dziś natomiast problem stał się tak palący, że w toku prac nad kolejną nowelizacją Pzp poważnie rozważa się wycofanie zmian. Być może nawet wprost do stanu poprzedniego.
Więcej na temat skutków nowelizacji przepisów w wypowiedzi radcy prawnego Leszka Chmielewskiego dla Portalu Samorządowego:
Nowe przepisy wywołały chaos w przetargach. „W piątek o 16 zaczyna się dramat”
